Chełmiec w cieniu politycznej burzy. Kryzys w Radzie Gminy i fiasko konsultacji. Mieszkańcy patrzą na to wszystko… z dystansem
W gminie Chełmiec narasta polityczne napięcie, jakiego nie widziano od lat. W Radzie Gminy trwa otwarty konflikt – przerwano sesję, a część radnych domaga się odwołania przewodniczącego i jednego z jego zastępców. Jednocześnie zakończyły się konsultacje społeczne dotyczące nadania Chełmcowi statusu miasta. Frekwencja okazała się dramatycznie niska, a wójt Stanisław Kuzak ogłosił zakończenie starań o zmianę statusu miejscowości.
Tymczasem większość mieszkańców, zajęta codziennymi obowiązkami – pracą, wychowaniem dzieci, dojazdami do Nowego Sącza, rosnącymi kosztami życia i zimową logistyką – patrzy na polityczną burzę z dużym dystansem. Samorządem wstrząsają dwa kryzysy, ale życie mieszkańców płynie dalej własnym rytmem.
Porażka wójta Chełmca. Konsultacje ws. praw miejskich zakończyły się fiaskiem
Chełmiec nie zostanie miastem. Strategiczny dla wójta projekt, intensywnie promowany od miesięcy, zakończył się całkowitym niepowodzeniem. W konsultacjach społecznych przeprowadzonych 23 listopada wzięło udział zaledwie 283 mieszkańców z 2991 uprawnionych – nieco ponad 9 proc. mieszkańców sołectwa.
Wyniki głosowania wyglądają następująco:
- 167 głosów – „tak”,
- 112 – „nie”,
- 3 – wstrzymujące się,
- 1 głos nieważny.
Formalnie zwyciężyła opcja nadania praw miejskich, ale przy tak niskiej frekwencji wynik nie ma znaczenia. Procedura została w praktyce zablokowana na starcie, zanim dokumenty trafiłyby do wojewody czy ministerstwa.
To dotkliwa porażka wójta Stanisława Kuzaka, który od miesięcy przekonywał do idei Chełmca jako miasta, organizował debaty, wysyłał informacje do mieszkańców, publikował materiały informacyjne w mediach i jasno zabiegał o poparcie dla projektu. Mimo tej ofensywy informacyjnej mieszkańcy pozostali w dużej mierze obojętni.
„Mieszkańców nie interesuje, gdzie i jak będą mieszkać” – gorzkie słowa wójta
Po ogłoszeniu wyników wójt nie krył rozgoryczenia.
Podkreślił, że:
- wszyscy mieszkańcy otrzymali informacje pocztą,
- media lokalne i gminne informowały o konsultacjach od tygodni,
- 14 listopada odbyła się debata publiczna w Astro Centrum,
- a mimo to do urn przyszło jedynie 283 mieszkańców.
Wójt uznał, że dalsze prowadzenie konsultacji w pozostałych 26 sołectwach „nie ma sensu” i zapowiedział wniosek o wstrzymanie całego procesu.
To pierwszy raz, gdy włodarz gminy otwarcie przyznał, że jedna z najważniejszych inicjatyw kadencji zakończyła się niepowodzeniem.
Dlaczego mieszkańcy nie przyszli? Silne opady śniegu i niedzielne obowiązki wygrały z samorządową debatą
Choć wójt apelował o odpowiedzialność, mieszkańcy przedstawiają zupełnie inną perspektywę. W dniu konsultacji przez Chełmiec i okolice przeszły intensywne opady śniegu, a drogi – szczególnie osiedlowe – były trudno przejezdne. Wielu mieszkańców mówi wprost, że zwyczajnie nie było warunków, by w niedzielę jechać do szkoły na konsultacje. Codzienne, namacalne problemy – śnieg, drogi, dzieci, obowiązki – okazały się ważniejsze niż samorządowa debata o przyszłości Chełmca.
Polityczne przesilenie w Radzie Gminy
Fiasko konsultacji zbiegło się w czasie z narastającym kryzysem w Radzie Gminy. 20 listopada podczas sesji część radnych złożyła wnioski o odwołanie przewodniczącego Jakuba Ledniowskiego oraz jego zastępcy Sylwestra Zarycznego. Głosowanie nad rozszerzeniem porządku obrad pokazało wyraźny podział:
- Za procedowaniem odwołań – 12 radnych,
- Przeciw – 6,
- Wstrzymał się – 1.
Przewodniczący – mimo sprzeciwu większości – przerwał obrady i wyznaczył ich kontynuację na 26 listopada. W lokalnych środowiskach mówi się, że może to być jedna z najbardziej napiętych sesji tej kadencji.
Kryzys w radzie nie jest przypadkowy – zaledwie kilka dni wcześniej doszło do pełnej wymiany składów komisji stałych, co całkowicie zmieniło dotychczasowy układ sił.

Dwa równoległe kryzysy. Jeden obraz Chełmca
Listopad 2025 przyniósł dwa równoległe procesy:
- Porażkę wójta w sprawie praw miejskich – spowodowaną niską frekwencją mieszkańców.
- Otwartą walkę polityczną w Radzie Gminy – która pokazuje głęboki podział w samorządzie.
Dla większości mieszkańców te wydarzenia to jedynie tło. Ich codzienność wypełniają sprawy bardziej namacalne: odśnieżanie dróg, dostępność lekarzy, brak chodników, korki na Marcinkowickiej czy Krakowskiej, koszty opału, dowóz dzieci do szkół i przedszkoli.
To właśnie tam – w najbliższym otoczeniu – rozgrywa się „realna polityka”, odczuwalna z dnia na dzień.

Co dalej?
Najbliższa sesja 26 listopada może przesądzić o tym, kto przejmie kontrolę nad radą i jak będzie funkcjonować gmina w kolejnych miesiącach.
Z kolei temat nadania Chełmcowi praw miejskich został – przynajmniej na teraz – zamknięty.
Jedno jest pewne: Chełmiec wchodzi w okres głębokiej samorządowej niepewności. A mieszkańcy, zajęci własną codziennością, obserwują ten polityczny zamęt… z rosnącym dystansem.
